Rok 1945 w powiecie nyskim na przykładzie gminy Ścinawa Nyska

19 stycznia 1945 r. jednostki pancerne I Frontu Ukraińskiego wkroczyły na Śląsk Opolski, osiągając w trzeciej dekadzie tego miesiąca linię Odry. W efekcie toczonych walk, do początków lutego zdołano zająć ziemie regionu opolskiego leżące na prawym brzegu Odry, wraz z miastami: Brzeg, Byczyna, Gorzów Śląski, Kędzierzyn, Kluczbork, Kolonowskie, Leśnica, Namysłów, Olesno, Opole, Ozimek, Strzelce Opolskie, Ujazd, Wołczyn, Zawadzkie i Zdzieszowice. 15 marca rozpoczęło się natarcie Armii Czerwonej, zmierzające do rozbicia opolsko-raciborskiego zgrupowania wojsk niemieckich i do zajęcia lewobrzeżnych ziem Śląska Opolskiego. Walki trwały do 31 marca. Ofensywa, która przeszła do historii jako operacja opolska doprowadziła do przejęcia m. in.: Baborowa, Białej, Głogówka, Głubczyc, Gogolina, Kietrza, Koźla, Krapkowic, Niemodlina, Nysy, Prudnika i Raciborza[1].

Na mocy porozumienia zawartego w lipcu 1944 r., między PKWN i rządem ZSRR, ziemie zachodnie i północne znalazły się pod kontrolą radzieckich komendantur wojennych, które na Opolszczyźnie rozpoczęły działalność po 20 stycznia 1945 r. Ich podstawowym zadaniem było zapewnienie walczącym oddziałom aprowizacji, sprawnego transportu, łączności oraz ochrony obiektów gospodarczych, a także pomoc w tworzeniu polskich struktur administracyjnych[2]. Przejmowanie przez administrację polską Śląska Opolskiego rozpoczęło się w marcu, wraz z przybyciem na ten teren administracyjnych grup operacyjnych, a zakończyło w czerwcu 1945 r. (wśród ziem przejętych w czerwcu znalazła się m. in. lewobrzeżna część powiatu raciborskiego, którą przekazano stronie polskiej 8 czerwca)[3]. Grupy operacyjne były upoważnione do prowadzenia rozmów z komendanturami wojennymi, w sprawie terminu i trybu przejmowania władzy w poszczególnych powiatach.

Przejęcie władzy w powiecie nyskim

Przejęcie przez stronę polską władzy administracyjnej w regionie nie oznaczało bynajmniej likwidacji komendantur. Nadal większość majątków ziemskich, zakładów przemysłowych, środków transportu, węzłów komunikacyjnych i innych ważnych obiektów pozostawało w ich władaniu. Tym samym więc na Śląsku Opolskim rozpoczął się „okres dwuwładzy”. Bogdan Cimała pisząc o początkach działalności grup operacyjnych trafnie wskazuje na brak równorzędności w stosunkach między przedstawicielami administracji polskiej i radzieckich komend wojennych: „Po przybyciu na miejsce działania rozpoczął się w terenie okres dwuwładzy. W dalszym ciągu rządziły tu komendantury wojenne, dobrze już zadomowione. Polscy urzędnicy całkowicie zależni od wojskowych radzieckich w kwestii bezpieczeństwa osobistego, a nawet wyżywienia nie byli dla nich równorzędnym partnerem. Stan ten trwał nawet po zakończeniu II wojny światowej”[4]. Według Mariusza Krogulskiego działalność komend była uzasadniona jedynie z punktu widzenia interesów rosyjskich, natomiast dla nowej administracji na ziemiach zachodnich i północnych stanowiły one czynnik hamujący, a nawet destrukcyjny[5].

Ograniczenie pozycji radzieckich komendantur wojennych odbywało się stopniowo, zazwyczaj poprzez negocjacje z lokalnymi przedstawicielami administracji polskiej. Ważnym czynnikiem na drodze do całkowitego przejęcia kontroli nad regionem było przybycie na Śląsk Opolski przedstawicieli Wojska Polskiego[6]. W powiecie nyskim skutkowało to tym, że „sowieccy komendanci wojenni zdali swą władzę komendantom polskim”[7]. Podstawą do likwidacji radzieckich komendantur wojennych była umowa z 16 sierpnia 1945 r. Koniec działalności komendantur przypadł na przełom września i października 1945 r. Według Zbigniewa Kowalskiego w końcu 1945 i na początku 1946 r. tylko w niektórych miejscowościach znajdowały się nieliczne oddziały Armii Czerwonej[8]. Wiadomo m. in. o dwóch czerwonoarmistach, którzy opuścili gminę Ścinawa Nyska dopiero w marcu 1946 r., po zlikwidowaniu stanowiska wartowniczego przy jednym z wiejskich magazynów zbożowych. Natomiast z końca lutego 1946 r. pochodzi informacja o żołnierzach radzieckich zajmujących młyn we wsi Rynarcice, na terenie gminy Włodary: „W gromadzie Biegi (Rynarcice – M.M.) istnieje młyn zajęty przez Rosjan. Numeru poczty polowej nie udało się stwierdzić. Byłoby wskazane usunąć Rosjan z młyna i przydzielić kierownictwo Polakowi”[9]. Wydaje się, ze obecność żołnierzy radzieckich w regionie jeszcze w marcu 1946 r. ograniczała się do miejsc ważnych strategicznie i gospodarczo.

Powiat nyski znalazł się w grupie ziem, na terenie których przejmowanie władzy od radzieckich komendantur wojennych rozpoczęło się w maju. Kilkuosobowa administracyjna grupa operacyjna przybyła do Nysy 9 maja 1945 r. Na jej czele stał starosta nyski Wincenty Karuga[10]. Działania przygotowawcze do przejęcia powiatu rozpoczęto od spotkania z miejscowym komendantem wojennym – majorem gwardii Zacharowem, któremu podlegały trzy rejony: Głuchołazy, Paczków i Nysa. Zacharow „wyraził zadowolenie z przybycia władz polskich i zgodził się na przekazanie władzy cywilnej w ich ręce”[11]. Stwierdził ponadto, że Polacy mogą przejmować majątki ziemskie, młyny, mleczarnie i zakłady przemysłowe, o ile te nie pracują na rzecz wojska sowieckiego. Po spotkaniu starosta Karuga napisał w swoim sprawozdaniu: „Wrażenie z wizyty i ustosunkowanie się Komendanta Wojennego było bardzo miłe”[12].

Na siedzibę starostwa przejęto budynek dawnej landratury, który zabezpieczono, udekorowano flagami i przystąpiono do uporządkowania obiektu[13]. W ciągu pierwszych kilku dni urzędowania starosta nyski miał do dyspozycji czterech pracowników. Dopiero 13 maja do miasta przybyła pozostała część grupy operacyjnej (w tym pierwszy i drugi wicestarosta: Władysław Cierpisz i Franciszek Morawiec). 17 maja mogło zatem dojść do pierwszej odprawy wszystkich pracowników. Powołano straż starościńską (w celu pełnienia służby wartowniczej w budynku starostwa oraz jego bezpośredniego otoczenia), określono strukturę urzędu i wyznaczono kierowników wydziałów. Według wykazu obsady pracowniczej, sygnowanego przez Sztab Organizacyjny Grupy Operacyjnej „Śląsk Opolski”, w starostwie nyskim na 23 wymienione w wykazie wydziały, funkcjonowało 13: prezydialny, ogólny, aprowizacji i handlu, samorządowy, komunikacyjno-budowlany, zdrowia, opieki społecznej, propagandy, autotransportu, komisji likwidacyjno-kontrolnej, przemysłowy, wojskowy i prawny[14]. W artykule podsumowującym trzyletni dorobek administracji polskiej na Śląsku Opolskim, który ukazał się w „Nowinach Opolskich” w 1948 r. charakteryzując atmosferę pracy grupy operacyjnej napisano: „Nie różniczkowano jeszcze wtedy administracji państwowej od samorządowej (biorąc pod uwagę, że we wspomnianym wykazie wymienia się jako wydziały starostwa inspektorat szkolny i dyrekcję celną można dodać, że nie rozróżniano także administracji zespolonej od niezespolonej – M.M.). Z nikim nie zawierano umów służbowych, gdyż głównym i jedynym celem było ogarnąć w terminie jak najkrótszym to co pozostawił odchodzący wróg, zabezpieczyć majątek narodowy przed kompletną dewastacją i zniszczeniem”[15].

Powiat nyski, podobnie jak reszta regionu, poniósł ogromne straty w wyniku działań wojennych. Spora część miejscowości była wyludniona. Szczególnie ucierpiały gminy: Prusinowice, Biała Nyska i Goświnowice. Zaminowane pola w tych miejscowościach utrudniały pracę rolnikom. W nieco lepszej sytuacji znajdowały się gminy w południowej części powiatu, choć i tutaj pewnym utrudnieniem było przejęcie części maszyn rolniczych i większości zwierząt hodowlanych przez czerwonoarmistów. Według pierwszych szacunków straty przemysłu w regionie sięgały 30%. Jednak w wielu przypadkach zakłady przemysłowe powiatu nyskiego zostały zniszczone całkowicie, a nieliczne ocalałe: elektrownie, gorzelnie, drożdżownie, browary, czy młyny – zdewastowane i unieruchomione, lub zajęte przez żołnierzy radzieckich.

Sytuacja powiatu była trudna także pod względem bezpieczeństwa. Na początku maja 1945 r. w większości gmin nie istniały jeszcze posterunki Milicji Obywatelskiej. W południowej, lepiej zagospodarowanej części powiatu, notowano liczne przypadki napadów i grabieży, a w lasach pojawili się różnego rodzaju maruderzy. W sprawozdaniu sytuacyjnym, w części poświęconej stanowi bezpieczeństwa w powiecie napisano: „Po wsiach włóczą się również uzbrojone bandy z opaskami, powracających z Niemiec Czechów, Ukraińców i innych. Ostatnio zraniono skrytobójczo dwóch leśniczych i zraniono koło miasta Głuchołazy dwóch oficerów i sześciu żołnierzy radzieckich. Trafia się stosunkowo dużo partyjniaków (członków NSDAP – M.M.) i SS-owców. […] Dotychczas, jakkolwiek w skromnej ilościowo obsadzie, ustanowiono […] posterunki w 12 gminach”[16].

18 maja 1945 r. w sali posiedzeń starostwa odbyło się zebranie kierowników wszystkich urzędów publicznych powiatu nyskiego, z udziałem komendanta Zacharowa i szefa referatu do spraw politycznych kapitan Kuspisa. Zebranie miało charakter reprezentacyjny i, jak się wydaje, miało służyć przede wszystkim zapewnieniu poparcia komendantury z Nysy dla działań administracji polskiej. Starosta Karuga otrzymał stosowne wsparcie, lecz nie rozwiązało to pojawiających się raz po raz konfliktów w kontaktach z licznymi komendanturami wojennymi rozsianymi na terenie powiatu. Decydowały o tym przede wszystkim spory kompetencyjne i ambicjonalne w obrębie radzieckiej administracji wojskowej. Przykładem takiego konfliktu był spór burmistrza Paczkowa z oficerami miejscowej komendantury wojennej, a zwłaszcza jej referentem politycznym. Gdy jednak zbadano ich uprawnienia okazało się, „że nie są oni komendantami wojennymi, lecz dywizyjnymi i jako tacy nie maja prawa wtrącać się do administracji i spraw gospodarczych. Stacjonują tylko dla określonych celów wojskowych”[17].

O powadze sytuacji świadczył fakt, że pomimo nawarstwienia się problemów gospodarczych, społecznych i bytowych, pierwsza wizytacja gmin przeprowadzona przez starostę nyskiego objęła te miejscowości, które ze względu na złe stosunki z miejscowymi komendanturami wojennymi nie mogły normalnie funkcjonować:

W pierwszym rzędzie wizytowano te miejscowości, które z uwagi na nieprzychylne ustosunkowanie się tamtejszych komendantów wojennych, lub bezpośrednie graniczenie z Czechosłowacją, mają szczególne trudności w pracy, a mianowicie: Paczków, Głuchołazy, Biechów, Goświnowice, Burgrabice, Nowy Las, Jarnołtówek, Jasienica Górna, Kamienica, Stary Las, Łączki, Polski Świętów, Nowy Świętów, Radzikowice, Nowaki, Śliwice i Hajduki Nyskie. W wyniku inspekcji Starosta przekonał się, że mimo formalnego podziału na trzy rejony, mianowicie: Głuchołazy, Paczków i Nysę, podległe komendanturze wojennej w Nysie, w rzeczywistości działa w powiecie kilkunastu innych komendantów wojennych przywłaszczających sobie szerokie uprawnienia. Twierdzą oni, że nie podlegają komendanturze w Nysie, tylko są zależni od swych władz wojskowych i działają w myśl otrzymanych instrukcji. Komendanci ci w licznych wypadkach nie chcieli dopuścić naszych wójtów do objęcia gmin, zabraniając im jakiejkolwiek działalności. Komendant wojenny ze Sławniowic nie wpuścił w ogóle wójta na teren gminy Burgrabice. Komendant z Biskupowa był łaskawszy, bo zezwolił wójtowi, ale tylko „siedzieć i jeść”. Ponadto stwierdzono, że nadgraniczny starosta czeski wtargnął z Rosjanami od strony Jarnołtówka, Łąki, Kałkowa i Jasienicy Górnej. Próbowali oni na tych terenach zorganizować milicję obywatelską niemiecką twierdząc, że aż po Otmuchów cały teren należy do Czechosłowacji. Natychmiastowa osobista interwencja Starosty z komendantem wojennym z Nysy, u komendanta wojennego po stronie czeskiej […] odniosła skutek: milicja niemiecka została rozwiązana, a komendant wojenny po stronie czeskiej przyrzekł, że będzie respektował istniejącą linię graniczną. Przy okazji uratowano młyn z zapasami zboża w Kałkowie, który Czesi próbowali rozebrać i wywieźć na swoją stronę. Przekonano się, że Czesi urządzali rabunkowe wyprawy na stronę polską, zabierając wartościowe rzeczy[18].

Jak kruche były dotychczasowe porozumienia starosty nyskiego z radziecką komendanturą, świadczą późniejsze doświadczenia w kontaktach z Rosjanami. Po upływie niespełna trzech tygodni od ostatnich dwustronnych rozmów, które toczyły się w siedzibie starostwa, w niedzielę 3 czerwca doszło do ponownego spotkania starosty nyskiego z komendantem Zacharowem. Karuga wyraźnie zirytowany ponownie wystąpił z wnioskiem „o przekazanie ze strony rosyjskiej całkowitej władzy cywilnej”[19]. Zacharow po raz kolejny wyraził na to zgodę „zastrzegając jedynie, że z lojalną ludnością niemiecką należy postępować względnie i władze polskie mają być odpowiedzialne za wprowadzenie i utrzymanie ładu i porządku w powiecie”[20]. Powodem interweniowania starosty były przede wszystkim nasilające się skargi wójtów z terenu powiatu na niegodziwości jakich dopuszczali się żołnierze radzieccy. Kulminacją niezadowolenia było zebranie wójtów, które odbyło się 5 czerwca w siedzibie komendantury nyskiej. Zebrani mówili o plądrowaniu gospodarstw, gwałceniu kobiet, powtarzających się rekwizycjach bydła, koni, narzędzi rolniczych, masła i mięsa. Uskarżano się na obsadzanie urzędów swoimi ludźmi (głównie Niemcami) oraz wydawanie różnych zarządzeń bez porozumienia z przedstawicielami administracji polskiej. Wójtowie buntowali się także przeciwko wysuwanym ze strony władz wojskowych, wygórowanym żądaniom kontyngentów żywności na rzecz Armii Czerwonej[21]. Starosta, który zabrał głos na końcu zebrania oznajmił, że z dniem dzisiejszym jedynie wójtowie są gospodarzami terenu i podlegają tylko jemu[22].

Przejęcie przez polską administrację władzy na terenie gmin nastąpiło w ciągu dwóch pierwszych tygodni od momentu przejęcia władzy w powiecie. Według danych z 1941 r. na Śląsku Opolskim funkcjonowało 18 powiatów, które dzieliły się na 968 jednostkowych gmin wiejskich, które w okresie powojennym na ogół pokrywały się z obszarami sołectw i 28 miast. Na terenie powiatu nyskiego znajdowały się 2 miasta i 95 gmin wiejskich[23]. Po zajęciu Śląska Opolskiego przez Polskę rozpoczęto przygotowania do przeprowadzenia korekty podziału administracyjnego, według obowiązujących na terenie Polski przepisów prawnych o podziale powiatów na miasta nie wydzielone i gminy zbiorowe. Starostowie na podległym sobie terenie przystąpili więc do wyznaczania tymczasowych siedzib nowych jednostek podziału administracyjnego. W powiecie nyskim utworzono początkowo utworzono 16 gmin wiejskich i 2 miejskie: Biechów, Burgrabice, Domaszkowice, Głuchołazy, Goświnowice, Jasienica Górna, Kępnica, Koperniki, Kwiatków, Łąka, Meszno, Nowy Las, Paczków, Prusinowice, Ścinawa Nyska, Śmiłowice, Trzeboszowice i Włodary. Ostatecznie jednak zdecydowano o powstaniu 26 gmin wiejskich i 2 miejskich. W tej liczbie oprócz wcześniej wymienionych znalazły się: Bodzanów, Gościce, Jasienica Dolna, Kamienica, Podlesie, Polski Świętów, Reńska Wieś, Sękowice, Stary Paczków i Złotogłowice[24].

Tab. 1. Tymczasowe władze gmin zbiorczych powiatu nyskiego wg stanu z maja 1945 r.

Gmina zbiorcza

Wójt, burmistrz gminy

Sekretarz

Biechów

Edward Knapik

Władysław Wojdak

Burgrabice

Andrzej Paszkowski

Henryk Neuman

Głuchołazy m.*

Szymon Koszyk

Goświnowice

Ignacy Karuga

Zbigniew Derka

Jasienica Górna

Jan Porwid

Tadeusz Golas

Kępnica

Ryszard Skrzeczek

Michał Wolski

Koperniki

Jan Barański

Czesław Konieczny

Łąka

Henryk Bugajski

Stefan Mikołajczyk

Nowy Las

Józef Dyrda

Stefan Maszczyński

Paczków m.*

Edward Marzec

Prusinowice

Robert Janeczko

Józef Szymaniec

Ścinawa Nyska

Gerard Czora

Marian Rogoziński

Śmiłowice

Teodor Lis

Franciszek Bobon

Trzeboszowice

Marian Piotrowski

Alfons Musioł

Włodary

Władysław Rusin

Wawrzyniec Kuczma

Domaszkowice

Nie obsadzono stanowisk z powodu braku kandydatów

Kwiatków

Meszno

 * Obsada z nadania wojewody.

Na podstawie: APO, SN, sygn. 25, k. 1-2, Protokół z pierwszego zebrania wójtów powiatu nyskiego z 22 V 1945.

22 maja 1945 r. zwołano odprawę wójtów i sekretarzy gmin wiejskich powiatu nyskiego. Wytyczne do pracy na terenie gmin wskazywały na sprawy priorytetowe, które należy załatwić w ciągu pierwszych dni urzędowania. Zaliczono do nich m. in.: podjęcie współpracy z miejscową komendanturą wojenną, nawiązanie kontaktów z przedstawicielami ludności miejscowej. Aktem dobrej woli ze strony władz polskich miało być wyrażenie zgody na odprawianie mszy świętych, ale bez możliwości wygłaszania kazań śpiewów religijnych w języku niemieckim. Określono także zadania zarządów gmin na przyszłość. Należało do nich: uruchomienie wszystkich młynów, mleczarni, istniejących fabryk i warsztatów rzemieślniczych, zabezpieczenie sprzętu strażackiego, dopilnowanie dostarczania kontyngentów płodów rolnych, doprowadzenie dróg dojazdowych do miejscowości gmin do porządku, sporządzenie spisu gospodarstw przeznaczonych do odbudowy, zabezpieczenie istniejących kin, zbieranie wszelkich materiałów dotyczących działalności NSDAP oraz wojsk niemieckich podczas wojny.

Zakres kompetencji władz gminnych oraz sposób ich wyboru regulowała Ustawa z 23 marca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorialnego[25], Ustawa z 11 września 1944 r. o organizacji i zakresie działania rad narodowych[26] oraz dekret PKWN z 23 listopada 1944 r. o organizacji i zakresie działania samorządu terytorialnego, który ustalił ostateczny kształt samorządu terytorialnego i pozycję prawną wszystkich organów wykonawczych samorządu wszystkich szczebli, w tym szczebla gminnego. Zgodnie z dekretem zarządy gmin miały być wybierane przez gminne rady narodowe[27]. Jednak w okresie przejściowym, do czasu wyłonienia rad i ostatecznego określenia nowej siatki podziału administracyjnego powiatu, zarządy gminne pochodziły z nominacji. Tak też stało się w Nysie, gdzie tymczasowi naczelnicy gmin „po otrzymaniu instrukcji i poleceń w następnym dniu udali się pieszo na swe placówki”[28].

Rok 1945 w gminie Ścinawa Nyska

Od maja do listopada 1945 r. w skład gminy ścinawskiej wchodziło 5 miejscowości: Ścinawa Nyska, Lipowa, Gryżów, Węża i Jegielnica. Zostały one zdobyte przez wojska radzieckie, podobnie jak reszta powiatu nyskiego, w połowie marca 1945 r. Ścinawę Nyską opanowały siły 120 DP gen. majora Iwana Goworowa 17 marca. Od tego dnia, aż do trzeciej dekady maja władzę we wsi sprawowała radziecka komendantura wojenna[29]. Polski wójt gminy Gerard Czora, wraz z sekretarzem gminy Marianem Rogozińskim, przybył do Ścinawy 24 maja. Przejęcie władzy nastąpiło bez większych trudności, jak pisał nowy wójt: „[…] komendantura wojskowa sowiecka […] nie robi żadnych trudności i pomaga nam co może. Z Niemcami, z którymi w mowie rozumie się żyjemy po przyjacielsku”[30]. W pierwszym sprawozdaniu sytuacyjnym wójt wymienia prace, które zostały wykonane do 27 maja: uprzątnięcie ulic, zlikwidowanie napisów niemieckich, usunięcie zepsutych pojazdów tamujących ruch uliczny, uporządkowanie budynku szkolnego, urządzenie domu kultury w pomieszczeniach dotychczasowej gospody, wreszcie urządzenie urzędu gminy (w siedzibie dotychczasowego wójta), który został „upiększony napisem i trzema chorągwiami”[31]. Gmina Ścinawa Nyska leżała w południowej, w mniejszym stopniu zniszczonej, części powiatu. Mieszkańcy gminy, którzy byli objęci przymusową ewakuacją w ostatniej fazie operacji opolskiej, teraz powracali do opuszczonych domostw. Zgodnie ze stanem na dzień 1 stycznia 1941 r. wsie wchodzące w skład gminy zamieszkiwało 2297 osób[32]. Według danych z początku czerwca 1945 r. na terenie gminy mieszkało 1631 osób, czyli 71 % stanu przedwojennego: w Ścinawie Nyskiej 338 osób (42 mężczyzn, 165 kobiet i 131 dzieci), w Lipowej 493 (91 mężczyzn, 261 kobiet i 141 dzieci), w Węży 358 (58 mężczyzn, 182 kobiety i 118 dzieci), w Gryżowie 292 (45 mężczyzn, 144 kobiety i 103 dzieci) i w Jegielnicy 150 osób (26 mężczyzn, 73 kobiety i 51 dzieci)[33]. Niestety z powodu braku danych nie można stwierdzić jaką część we wskazanych wielkościach stanowiła ludność rodzima, a jaką napływowa. Pierwsze sprawozdania posiadające tego typu rozróżnienie pochodzą z czwartego kwartału 1945 r. Według nich, w październiku 1945 r. na terenie gminy Ścinawa Nyska mieszkało 2678 osób, w tym 1173 repatriantów i przesiedleńców oraz 1504 osób pochodzenia rodzimego. W listopadzie w gminie mieszkało 2803 osoby (1179 repatriantów i przesiedleńców oraz 1624 osób pochodzenia rodzimego), a w grudniu na terenie pięciu miejscowości gminy – 2844 osoby (1230 repatriantów i przesiedleńców oraz 1614 osób pochodzenia rodzimego). Według danych starostwa powiatowego, od czerwca do grudnia 1945 r. na terenie powiatu nyskiego osiedliło się ogółem 2390 rodzin repatriantów i 4500 rodzin przesiedleńców – w sumie 30872 osoby[34].

Tab. 2. Rozwój osadnictwa na terenie powiatu nyskiego w 1945 roku.

Repatrianci

Przesiedleńcy

Łącznie

Liczba osób

Liczba rodzin

Liczba osób

Liczba rodzin

Liczba osób

Liczba rodzin

Czerwiec

1820

397

3875

609

5695

1006

Lipiec

2601

722

12370

2453

14971

3175

Sierpień

969

288

1324

408

2293

696

Wrzesień

680

195

1067

302

1747

497

Październik

1391

408

1205

292

2596

700

Listopad

873

230

669

162

1542

392

Grudzień

676

150

1352

274

2028

424

Razem

9010

2390

21862

4500

30872

6890

Na podstawie: APO, SN, sygn. 173, Zestawienie przyrostu liczby ludności na terenie powiatu nyskiego w okresie VI-XII 1945.

Względna równowaga między ludnością napływową i miejscową została zachwiana w 1946 roku, kiedy to, przy jednoczesnym zwiększonym napływie repatriantów i przesiedleńców, część dotychczasowych mieszkańców Śląska Opolskiego przesiedlono do Niemiec[35].

Tab. 3. Liczba mieszkańców wsi gminy Ścinawa Nyska w IV kwartale 1945 r.

Ścinawa Nyska

Lipowa

Jegielnica

Węża

Gryżów

Liczba mieszkańców

X

XI

XII

X

XI

XII

X

XI

XII

X

XI

XII

X

XI

XII

Ludność napływowa oraz pozytywnie zweryfikowana

263

263

267

367

365

368

89

93

93

251

233

233

204

225

269

Ludność pochodzenia rodzimego

390

390

390

334

469

469

162

160

160

353

340

340

265

265

255

Razem

653

653

657

701

831

837

251

253

253

604

573

573

469

490

524

Na podstawie: APO, SN, sygn. 202, Sprawozdania osiedleńcze z terenu gminy Ścinawa Nyska za okres od X do XII 1945.

Mieszkańcy gminy ścinawskiej byli przede wszystkim rolnikami. Dorywczo zajmowali się handlem płodami rolnymi. W poszczególnych wsiach funkcjonowały zakłady świadczące usługi miejscowej ludności, kilka młynów, składów spożywczych i karczm. Model życia społecznego wykształcony przez wieki nie zmienił się mimo wybuchu wojny i napływu na te tereny ludności polskiej.

W Ścinawie Nyskiej, według informacji zawartych w sprawozdaniu sytuacyjnym wójta gminy z czerwca 1945 r., hodowano: 7 koni, 2 woły i 38 kóz. Znajdowało się tam 15 podmiotów gospodarczych, niestety w większości nieczynnych: warsztat naprawy maszyn rolniczych, 3 stolarnie, piekarnia, rzeźnia, warsztat malarski, kowalski, krawiecki, murarski, 2 warsztaty kołodziejskie, gospoda (przemianowana na dom kultury), skład spożywczy oraz zakład instalatorstwa elektrycznego. Wieś posiadała 632,75 ha gruntów, z czego 20,25 ha zajmowała miejscowa komendantura wojskowa[36].

W Lipowej zachował się tartak (niestety bez pasów transmisyjnych), 2 warsztaty szewskie (w tym jeden uruchomiony), 2 warsztaty siodlarskie, 2 warsztaty kowalskie, 2 składy spożywcze, piekarnia (uruchomiona), rzeźnia oraz młyn wodny (pracujący od 28 maja). We wsi hodowano 56 koni, 5 wołów, 4 krowy i 64 kozy. Do wsi należało 882,42 ha gruntów, w tym 90,98 ha łąk i 207 ha lasu. Lipowa była pierwszą wsią w gminie ścinawskiej, w której zorganizowano jednostkę ochotniczej straży pożarnej, na bazie zachowanej, przedwojennej strażnicy.

Węża poniosła najmniejsze straty spośród wsi wchodzących w skład gminy Ścinawa. Hodowano tu 10 koni, 9 źrebaków, 5 krów, 112 kóz oraz 28 kur. Jeżeli chodzi o działalność usługową, we wsi zachowało się 11 placówek: warsztat siodlarski, kowalski (uruchomiony), krawiecki, kołodziejski, instalatorski, piekarnia, 3 warsztaty murarskie, skład spożywczy (uruchomiony) oraz gospoda. Wieś posiadała 849,75 ha gruntów, z czego 100 ha stanowiły łąki, a 112,5 ha – lasy.

Wieś Gryżów poniosła stosunkowo duże straty w wyniku działań wojennych i grabieży. We wsi pozostało 8 koni, 2 źrebaki, 6 krów i 32 kozy. Zachowała się tu, w przeciwieństwie do innych miejscowości gminy, większość maszyn rolniczych. W czerwcu we wsi uruchomiono skład spożywczy oraz warsztat szewski. Natomiast z powodu braku maszyn, bądź materiałów do produkcji nieczynne są następujące punkty usługowe: piekarnia i warsztat stolarski. Do wsi należy 719,5 ha gruntów, w tym łąki zajmują 86 ha, a lasy – 14,5 ha.

Najmniejszą wsią gminy była Jegielnica. Należało do niej 139,78 ha gruntów (w tym 14 ha łąk i 1,5 ha lasów). We wsi pozostały 4 konie, 2 źrebaki, 5 krów i 46 kóz. Na młynem wiejskim kontrolę przejęli czerwonoarmiści. Zawieruchę wojenną przetrwała także stolarnia i zakład szewski, niestety z powodu braku maszyn obydwu warsztatów nie uruchomiono.

Oprócz problemów gospodarczych, administratorom gminy Ścinawa Nyska towarzyszyły problemy kadrowe. Z powodu braku odpowiednich kandydatur na stanowiska urzędnicze, na początku czerwca wójt Czora wybrał na swoich tymczasowych pomocników w poszczególnych wsiach gminy rodzimych Ślązaków. Byli to: Hubert Wicke (w Lipowej), Josef Kerner (w Węży), Jan Gut (w Jegielnicy) oraz Jan Gierga w Gryżowie. Dodatkowo, funkcję referenta mleczarskiego odpowiedzialnego za odbiór obowiązkowego kontyngentu mleka i funkcjonowanie gminnej mleczarni, powierzono Feliksowi Miksie z Gryżowa, o którym wójt pisał do starostwa: „[…] referentem mleczarskim wybrałem tymczasowo Niemca Feliksa Miksę, który mówi po polsku i spodziewam się, że mi to wzorowo przeprowadzi”[37]. Sołtysów wsi gminy ścinawskiej wywodzących się z grupy osadników, wybrano dopiero w trzeciej dekadzie lipca 1945 r. W Węży sołtysem został Paweł Miszok, w Jegielnicy Walerian Małota, a w Lipowej Władysław Juraszek. Na początku sierpnia wybrano także sołtysów w Gryżowie i Ścinawie Nyskiej. 12 sierpnia wójt gminy mógł napisać w swoim sprawozdaniu, że „w gminie naszej sołtysami są Polacy rekrutujący się z repatriantów i przesiedleńców”[38]. Korespondowało to z sugestią wyrażoną w okólniku wojewody śląsko-dąbrowskiego w sprawie powołania tymczasowych zarządów miejskich i gminnych (w części opolskiej województwa), wydanym 8 września 1945 r., według którego: „Kandydatami na członków tymczasowych zarządów gminnych winni być obywatele Polacy, co do patriotyzmu i ducha demokratycznego których, nie ma żadnych zastrzeżeń”[39].

Druga połowa 1945 r. zaznaczyła się normalizacją życia gospodarczego gminy. W czerwcu uruchomiono piekarnię w Ścinawie Nyskiej oraz przekazano stronie polskiej młyn w Jegielnicy, dotychczas nadzorowany przez komendanturę wojenną (o wydajności 2 ton dziennego przemiału)[40]. W lipcu rozpoczęły prace kolejne placówki usługowe: młyn w Gryżowie oraz stolarnia, olejarnia i rzeźnia w Ścinawie. W sierpniu wznowiono dostawy energii elektrycznej do miejscowości gminy. Poprawił się stan bezpieczeństwa, po tym jak 12 lipca ustanowiono gminny posterunek MO w Ścinawie Nyskiej, który obsługiwało 7 funkcjonariuszy. Na przełomie czerwca i lipca szeregi urzędników miejscowego urzędu gminy zasiliły dwie osoby: Wanda Dąbrowska oraz nowy sekretarz gminy Jan Adamski. Spokojny przebieg miały pierwsze żniwa na „ziemiach odzyskanych”. W Lipowej, Jegielnicy, Gryżowie i Węży, mieszkańcy zebrali zboże z blisko połowy pól. Jedynie w Ścinawie rolnicy napotykali trudności ze strony miejscowej komendantury, która zajęła 3 duże gospodarstwa i zasiew zbierała dla siebie. W drugiej połowie sierpnia wójt Czora zawiadamiał władze powiatowe o rychłym zakończeniu żniw na terenie gminy, które opóźniał brak odpowiedniej ilości koni i wozów.

W życiu wspólnoty gminnej zaczęły się jednak pojawiać pierwsze poważne problemy. Z pewnością jednym z nich był widoczny coraz wyraźniej konflikt między ludnością napływową i autochtoniczną. Obraz sytuacji daje lektura sprawozdań sytuacyjnych wójta gminy. W jednym z nich czytamy: „W czwartek zawołali mnie do wsi Griesau (Gryżów – M.M.), że Polacy niby zabrali dwa konie wraz z powozem i odjechali w kierunku Prądnika (Prudnika – M.M.) Pojechałem za nimi i dopędziłem. Okazało się, że to żołnierze sowieccy, tylko w kombinezonach. […] Po rozmowie z oficerem rosyjskim prowadzącym konwój konie otrzymałem. A ludzie niemieccy przekonali się, że czasowo my Polacy, jeno czasowo nic nie bierzemy […] lecz tych, którzy tak wrzeszczą, tych Niemców, którzy tak mówią, że my Polacy ich okradamy, nie zapomnę. Przyjdzie czas, że odpokutują”[41]. Dalej zaś: „Proszę o przydzielenie nam paru ludzi […] gdyż mam tu kilku szubrawców – Niemców, którzy nasze rozporządzenia sabotują i nie chcą się nas Polaków bać”[42]. W innym miejscu wójt skarży się: „Niemcy niechętnie pracują mając sprzymierzeńców w komendancie rosyjskim i o wszystkim co się w gminie dzieje donoszą”[43].

Ludność miejscowa często odmawiała udziału w organizowanych przez władze gminne kolumnach transportowych przewożących kontyngenty żywności do Nysy oraz repatriantów chcących osiedlić się na terenie gminy ścinawskiej. W sytuacjach konfliktowych wójt posiłkował się zazwyczaj autorytetem Urzędu Bezpieczeństwa, a opornych gospodarzy zatrzymywał i przekazywał do Nysy, bądź do placówki UB w pobliskich Włodarach. Tak stało się m. in. z Paulem Walke i Johanem Packe ze Ścinawy Nyskiej. Kiedy w czerwcu 1945 r. rolnikom z Węży nakazano udział w przewozie osadników doszło do otwartego buntu. W meldunku o zajściu napisano: „Jedną kobietę, która najgłośniej krzyczała i buntowała się, że nic nie odda chciałem zaaresztować, wówczas zebrała się gromada Niemców z widłami i kosami, rzuciła się na nasz pojazd krzycząc, że nie chcą nas tu widzieć, że tu są Niemcy i na zawsze pozostaną”[44]. Następnego dnia gdy opór Niemców nie słabł, przywódca buntu Albert Wicke został aresztowany i wywieziony do siedziby UB w Nysie, a furmanki z końmi potrzebne do transportu zabrano siłą.

Zapewne przyczyn zaistniałej wrogości po obu stronach było wiele: chęć wzięcia zadośćuczynienia i odwetu, poczucie niepewności i zagrożenia, potrzeba zajęcia jak najlepszego miejsca w nowej społeczności oraz niewątpliwe ukształtowanie się w świadomości zbiorowej stereotypów grupowych według których, jak pisał Stefan Nowakowski: „W oczach autochtona repatriant zza Buga to człowiek brudny, leniwy, skłonny do kradzieży […]. Dla odmiany repatriant ze Wschodu, przyznający autochtonowi pracowitość i gospodarność, nisko ceni u autochtona jego cechy narodowe, określając go jako „Niemca”, „wroga polskości”, a nawet „hitlerowca”[45]. Powstawanie więzi grupowej w obrębie jednej kategorii ludności przybyłej na Śląsk, było charakterystycznym zjawiskiem dla całego regionu i jak się wydaje, w tym przypadku, sytuacja w gminie ścinawskiej nie odbiegała od normy[46].

Do wymienionego powyżej katalogu możliwych przyczyn konfliktów należy dodać jeszcze jedną – brak wolnych gospodarstw dla przybyłych do gminy osadników. Było to spowodowane z jednej strony blokowaniem części gospodarstw przez Rosjan, z drugiej zaś nie zakończoną weryfikacją narodowościową ludności rodzimej. W związku z zaistniała sytuacją zarządzeniem gen. Aleksandra Zawadzkiego z dnia 1 czerwca 1945 r., powołano komitety odpowiedzialne za koordynację akcji przesiedleńczej i osadniczej. Na czele komitetu wojewódzkiego stanął wicewojewoda Stefan Wengierow. Do zadań komitetów należało:

[…] mobilizowanie wszystkich sił społecznych na terenie Województwa do akcji przesiedleńczej i osadniczej;
koordynowanie akcji przesiedleńczej na Opolszczyźnie z pracami Wojewódzkich Komitetów Przesiedleńczych na terenie województw wschodnich Rzeczypospolitej;
koordynowanie organów społecznych i państwowych biorących udział w akcjach przesiedleńczych […];
kontrola całokształtu akcji przesiedleńczo-osadniczej;
inicjowanie poczynań mających za cel usprawnienie akcji przesiedleńczej[47].

Wkrótce rozpoczęto przygotowania do powołania komitetu powiatowego. W ramach przygotowań wójtowie gmin zobowiązani byli do przekazania władzom powiatowym planu wysiedlania Niemców. 2 lipca wójt Ścinawy Nyskiej sformułował wizję polityki osadniczej na terenie gminy:

W gminie naszej posiadamy 183 gospodarstwa rolne, w których możemy osiedlić taka samą liczbę rodzin polskich. Niemców i Niemki w wieku od 16 do 35 lat zdrowych i nadających się do pracy chcemy zlagrować w dworze Griesau, gdzie może się pomieścić około 100 osób. Ludzie ci, jako pełnowartościowa siła robocza, będą użyci do robót rolnych w naszej gminie. Pozostałą ludność (niemiecką – M.M.) można odesłać transportem kolejowym na Zachód[48].

17 lipca 1945 r. podczas zebrania wójtów powiatu nyskiego, powołano Powiatowy Komitet Osadniczy pod przewodnictwem wicestarosty Władysława Cierpisza. W jego skład weszli: przedstawiciele administracji, MO, UB, Powiatowego Urzędu Repatriacyjnego, Powiatowego Urzędu Ziemskiego, Samopomocy Chłopskiej i wojska. W inauguracyjnym wystąpieniu przewodniczący Władysław Cierpisz określając priorytety działalności komitetu zapowiedział rychłe wysiedlenie ludności autochtonicznej[49].

Pomimo rugowania ludności miejscowej z ich domostw liczba przyjeżdżających osadników była wciąż za wysoka i trzeba przyznać, że w grupie tej znajdowali się także tacy, dla których najodpowiedniejszy określeniem był wspomniany wcześniej stereotyp „człowieka leniwego i skłonnego do kradzieży”. Ilustruje to jedno ze sprawozdań sytuacyjnych wójta gminy:

Pomiędzy osadnikami można wyszukać porządnych ludzi i pracowitych, większość z nich jest jednak niezdecydowana i po prostu zawracają nam głowę z przemianą gospodarstw, to znowu, że nie ma bydła. Spacerują całymi dniami i gwałtem dopominają się zaaprowizowania. Do wsi Prockendorf (Węża – M.M.) dostałem grupę osadników, z których część ukradła w nocy pościel i uciekła[50].

Często nawet kilka rodzin osadniczych było kierowanych do jednego gospodarstwa. Przesiedleńcy preferowali raczej małe gospodarstwa, stąd zbyt duże gospodarstwo stawało się w wielu przypadkach przyczyną rezygnacji z osiedlenia się w gminie ścinawskiej. Powodem rezygnacji był też stan zabudowań wiejskich, tak jak w przypadku wsi Węża, gdzie grupa skierowanych tam przybyszów po wstępnej lustracji obejść gospodarskich bez podania powodu wyjechała. Proces osadniczy nie został jednak zatrzymany, a jedynie stracił na dynamice. Świadczą o tym dane z końca 1945 r. W październiku na terenie gminy w posiadaniu ludności rodzimej pozostawało 30 gospodarstw rolnych, zaś w rękach osadników 230. W listopadzie obie te wielkości spadły odpowiednio do pułapu: 24 i 244. Natomiast w grudniu autochtoni posiadali już tylko 18 gospodarstw, a osadnicy 421[51]. W omawianym okresie zmniejszyła się również struktura własności lokali mieszkalnych. W październiku w posiadaniu dotychczasowych właścicieli pozostawało ich 176, a w grudniu już tylko 44.

Obok kwestii związanym z rosnącym antagonizmem grup etnicznych na terenie gminy, czy trudności związanych z procesem osadniczym, trzecim wielkim problemem (o którym wspominałem w pierwszej części artykułu) stały się nasilające w okresie żniw akty przemocy ze strony wojsk radzieckich. W każdym z zachowanych sprawozdań sytuacyjnych wójta Ścinawy Nyskiej, z czerwca i lipca 1945 r., znajdują się zapisy potwierdzające zabór mienia mieszkańców gminy, rozboje, a nawet morderstwa (tak jak w przypadku Augusta Scholza z Gryżowa, w czerwcu 1945 r.[52]). Szczególna aktywność Rosjan w okresie żniw dotyczyła większości gmin powiatu. Dla przykładu, w gminie Jasienica Dolna doszło do rekwizycji prawie wszystkich koni i 150 furmanek zboża, w Kępnicy Rosjanie zabrali miejscowym rolnikom zboże dając w zamian wódkę, w Kopernikach zarekwirowano 8 krów, w Kwiatkowie przejęto od Polaków prawie wszystkie krowy, traktory oraz pasy transmisyjne, w gminie Złotogłowice zrabowano 141 koni, 8 wołów, 480 krów, 3 traktory, 27 młockarni, 36 kosiarek, 150 wozów (gdy sołtys Złotogłowic starał się przeciwdziałać grabieży postawiono go pod płotem grożąc rozstrzelaniem). W jedenastu gminach Rosjanie przejęli część dużych gospodarstw i przeprowadzili samodzielną akcję żniwną. Między innymi, w gminie Włodary radzieckie kolumny gospodarcze przejęły pod kontrolę całe wsie: Mańkowice, Drogoszów i Bardno[53]. Poprawa sytuacji nastąpiła dopiero w sierpniu i wrześniu, w związku z wycofywaniem frontowych oddziałów radzieckich z Polski i likwidacją części komendantur.

W gminie Ścinawa Nyska wraz z początkiem września przystąpiono do prac polowych – orki i zasiewów ozimych. W ramach stworzonego systemu wsparcia, gmina ścinawska mogła wypożyczyć 13 koni z gminy Nowy Las i 10 koni z Głuchołaz oraz 36 par koni z gminy Łąka. Dzięki temu prace polowe postępowały, a kontyngent zbożowy został odstawiony w całości na początku października. Niestety w tym samym czasie odnotowano na terenie gminy trzy kradzieże koni i dwa podpalenia stodół. Coraz więcej osób wykazywało niezadowolenie z zaistniałej sytuacji, obarczając odpowiedzialnością wójta Czorę[54]. Pojawiły się nawet przypadki opuszczania terenu gminy przez ludność napływową. Niektórzy z osadników deklarowali nawet chęć powrotu do swoich domów rodzinnych.

Czynnikiem, który potęgował niezadowolenia był wzrost zachorowań oraz problemy aprowizacyjne. Szczególnie groźny okazał atak tyfusu i świerzbu. W samej Ścinawie nie było praktycznie domu, w którym nie leżałby chory. W październiku choroba zaatakowała Lipową i Gryżów i zaczęła rozprzestrzeniać się głównie wśród ludności rodzimego pochodzenia. Spowodowało to żądania natychmiastowego wysiedlenia ludności autochtonicznej, która jeszcze pozostawała na terenie gminy. Być może właśnie to niezadowolenie stało się powodem zmiany wójta, którym we wrześniu został Henryk Golec.

Epidemia tyfusu objęła wkrótce teren całego powiatu. Sytuacja była na tyle niepokojąca, że starosta Karuga zdecydował się zamieścić w sprawozdaniu sytuacyjnym skierowanym do urzędu wojewódzkiego w Katowicach, informację o stanie zdrowotności powiatu, mimo że nie przewidywał tego schemat sprawozdań miesięcznych:

Organizacja terenu pod względem sanitarno-zdrowotnym w miarę stojącego do dyspozycji personelu lekarskiego jest ukończona. Powiat podzielono na 10 obwodów (każdy po trzy gminy) przydzielając do każdego obwodu jednego lekarza. Oprócz tego są lekarze w miastach: Nysie, Paczkowie i Głuchołazach. Liczba lekarzy pracujących w powiecie wynosi 20 (w tym lekarzy Polaków ośmiu). Odczuwa się brak lekarzy Polaków – specjalistów: okulisty, chirurga, ginekologa. W całym powiecie jest tylko 5 aptek (2 polskie i 3 niemieckie) bardzo źle zaopatrzonych w towar. Z tym skromnym aparatem, przy zupełnym braku środków transportowych, prowadzi się walkę z epidemia tyfusu, na która zapadają prawie wyłącznie Niemcy. Ilość chorych w powiecie od dłuższego czasu jest bliska 500. Liczba ta nie powiększa się, co pozwala przepuszczać, że epidemię opanowano[55].

Już pod przewodnictwem nowego wójta, w październiku, doszło do wyboru rad gromadzkich w poszczególnych wsiach na terenie gminy. Ustalono na nich, że raz w tygodniu, w niedzielę będą się odbywały zebrania rolników. Ten wyraz oddolnej demokracji wkrótce stanie się orężem w walce z kościołem. W Ścinawie Nyskiej zainaugurowano działalność pierwszej na terenie gminy spółdzielni „Samopomoc Chłopska” oraz szkoły podstawowej. Przeniesiono także w bardziej odpowiednie miejsce urząd gminy. Warto odnotować także zmianę władz gromady Jegielnica. Nowym sołtysem wsi został Ryszard Kubica, a jego zastępcą Gerard Langner.

W połowie listopada Henryk Golec przedstawił wyniki jesiennych prac polowych, według których plan orki i zasiewów ozimych wykonano w 70%. Wójt gminy zdawał sobie sprawę, że taka wielkość była nie do przyjęcia, oznaczałaby bowiem, że w stosunku do sytuacji jaka zastali administratorzy polscy w maju 1945 roku nie nastąpił postęp, w każdym razie niewielki (przypomnijmy, że wiosną 1945 r. w Ścinawie Nyskiej uprawianych było 51% gruntów, w Lipowej 64%, w Jegielnicy 62%, w Gryżowie 60%, a w Węży 63%). Dlatego wójt w sprawozdaniu z 19 listopada zapobiegawczo konstatuje: „Gdyby Obywatel Starosta przedłużył termin wypożyczonych koni, przy obecnej pogodzie, zdążyłbym zasiać 100%”[56].

Osiem dni po napisaniu cytowanego powyżej sprawozdania, 27 listopada 1945 r., na mocy rozporządzenia wojewody śląsko-dąbrowskiego o podziale powiatu nyskiego na gminy wiejskie i gromady, w miejsce dotychczasowych 26 wiejskich gmin zbiorowych utworzono 13: Burgrabice, Głuchołazy Wieś, Goświnowice, Jasienica Dolna, Kałków, Kępnica, Nowaki, Nowy Las, Trzeboszowice, Siestrzechowice, Stary Paczków, Ścinawa Nyska i Złotogłowice. Gminę Ścinawa Nyska powiększono o dwie wsie, tj. Włodary i Rynarcice[57].

Po przyłączeniu Włodar i Rynarcic do gminy ścinawskiej bardziej energicznie niż dotąd przystąpiono do egzekwowania obowiązkowego kontyngentu płodów rolnych od opornych chłopów (przede wszystkim z gromady rynarcickiej). W relacji wójta Henryka Golca z zebrań wiejskich możemy przeczytać: „[…] rolnikom niechętnym wytłumaczyłem, że kontyngent nałożony przez państwo zdany być musi. Apelując do ich poczucia obywatelskiego, opornym, w myśl orzeczenia inspektora świadczeń rzeczowych, zagroziłem surowymi karami”[58]. Na początku 1946 r. we Włodarach i Rynarcicach powołano rady gromadzkie, które (jak zauważa zdziwiony Henryk Golec) „do tego czasu nie były założone w wyżej wymienionych gromadach”[59]. Doszło także do zaostrzenia polityki wobec ludności miejscowej. Wójt ze Ścinawy Nyskiej na temat realizacji tego zadania napisał: „Niemców skupiono w obozie, tzn. w szkole i wyszynku wiejskim, czekając na rozporządzenie ob. wicestarosty Cierpisza, kiedy ich wywieść do obozu, do Nysy”[60]. W marcu 1946 r. na terenie całego powiatu nyskiego „problem niemiecki” dotyczył blisko 25 tys. osób.

Tab. 4. Liczba mieszkańców miast i gmin wiejskich pow. nyskiego wg stanu z marca 1946 r.

Nazwa gminy

Liczba mieszkańców

Polacy

Pozytywnie zweryfikowani

Niemcy

Burgrabice

3402

12

2293

Głuchołazy m.

2845

330

4730

Głuchołazy Wieś

2459

64

3343

Goświnowice

1224

59

860

Jasienica Dolna

1078

91

135

Kałków

2091

75

Kępnica

2419

37

1396

Nowaki

1112

42

406

Nowy Las

2769

54

2393

Nysa m.

8916

730

433

Paczków m.

390

47

5110

Siestrzechowice

1516

33

670

Stary Paczków

2430

49

175

Ścinawa Nyska

2103

102

759

Trzeboszowice

1704

27

1331

Złotogłowice

2104

98

235

Razem

38562

1850

24269

Na podstawie: APO, SN, sygn. 173, Dane dotyczące liczby mieszkańców pow. nyskiego wg stanu z III 1946.

Ludność rodzimego pochodzenia z terenu gminy Ścinawa Nyska, którą przetrzymywano w obozach odosobnienia wysiedlono 16 czerwca 1946 r. Pozostawiono jedynie mężczyzn zdolnych do prac polowych. W ten sposób ostatecznie przesądzono, nie o przynależności terytorialnej, bo decyzje polityczne nie zależały od ludzi tu mieszkających, ale o obliczu kulturowym tych ziem. Tym samym nie zrealizowano wizji ks. Banacha, zawartej w artykule opublikowanym na łamach pierwszego numeru „Nowin Opolskich”. Wizji dotyczącej budującej koegzystencji ludności rodzimej i napływowej na Śląsku Opolskim:

Bracie Ślązaku! Przyjechał do Ciebie brat, który serce ma na dłoni i za sobą przywiózł garść ziemi z Cmentarza Orląt, aby nią użyźnić tutejsza glebę! Rodaku znad Pełtwi! Ani pod cieniem Wysokiego Zamku nie biły serca tak wielkim przywiązaniem do wiary, mowy ojców, jak tu nad Odrą, w prapolskim Opolu ! […] Nie ma separatyzmu dzielnicowego, nie ma Ślązaków, repatriantów, osadników, jest tylko Polska[61].

Podsumowanie

Podstawę źródłową do napisania niniejszego artykułu stanowiły sprawozdania sytuacyjne wójta gminy Ścinawa Nyska, za okres od czerwca 1945 do marca 1946 r. Pozwalają one prześledzić proces organizacji życia społeczno-gospodarczego gmin wiejskich Śląska Opolskiego w 1945 r. Wśród kwestii poruszanych w sprawozdaniach na plan pierwszy zdecydowanie wysuwają się trzy wątki: stosunki polskiej administracji z radzieckimi komendanturami wojennymi, problemy związane z osadnictwem wiejskim oraz narastające antagonizmy między ludnością napływową i autochtoniczną.

Biorąc pod uwagę ówczesne uwarunkowania polityczne, czytelnika sprawozdań zadziwić może szczerość z jaką przywódcy gminni wypowiadali się o poczynaniach czerwonoarmistów. Z drugiej jednak strony równie zadziwiająca jest brak refleksji w stosunku do problemów etnicznych i kulturowych, przejawiający się wrogością wobec ludności rodzimej i niezrozumieniem specyfiki kultury śląskiej. Można to oczywiście tłumaczyć chęcią zemsty społeczności polskiej na ludności niemieckiej w imię zbiorowej odpowiedzialności, względami bezpieczeństwa, czy też swoistym przymusem ekonomicznym wywołanym nadmierna falą migrantów[62]. Działania restrykcyjne wobec ludności rodzimej na poziomie gmin świetnie wpisywały się we frazeologię obozu władzy, dla którego kwestie przynależności terytorialnej oraz czystość etniczna ziem północnych i zachodnich, stanowiły główne elementy programu politycznego.

Próba jednoznacznej oceny przemian jakie zaszły w 1945 r. jest niezwykle trudnym zadaniem. Z punktu widzenia doraźnego interesu politycznego, który wyrażał się hasłami unifikacji, ideologizacji, i odniemczania, bilans „roku pierwszego”[63] można uznać za pomyślny. Jednak z perspektywy historycznej „okres pionierski” pod wieloma względami wydaje się kompletnym fiaskiem. Przede wszystkim dlatego, że nieprzemyślanymi decyzjami przerwano ciągłość kulturową na Śląsku, utrudniając tym samym proces adaptacji i integracji społecznej. Błędem była także nadmierna ideologizacja aparatu administracyjnego, co zaowocowało wzrostem niekompetencji kadry urzędniczej oraz powolnym odchodzeniem od idei samorządu terytorialnego, tak mocno zakorzenionego na wsiach śląskich. Jednak bez względu na ocenę, okres ten niewątpliwie stanowi jedno z kluczowych zagadnień w najnowszych dziejach Śląska Opolskiego


[1] D. Tomczyk, Przełamanie linii Odry w 1945 roku przez Armię Radziecką na Śląsku Opolskim, Opole 1976, s. 247; tenże, Wyzwolenie Śląska Opolskiego w 1945 roku, „Studia Śląskie” 1975, t. 27, s. 63-130.

[2] M. L. Krogulski, Okupacja w imię sojuszu, Warszawa 2000, s. 11-16.

[3] Z. Kowalski, Powrót Śląska Opolskiego do Polski, Opole 1988, s. 90; M. Lis, Ludność rodzima na Śląsku Opolskim po II wojnie światowej (1945-1993), Opole 1993, s. 33-34. Bernard Linek analizując podstawy prawne przejęcia ziem rejencji opolskiej przez państwo polskie wskazuje na uchwałę Komitetu Obrony ZSRR z 20 II 1945 r., która to określała granicę polsko-niemiecką na Odrze i Nysie „zachodniej”. Decyzja ta była realizacją umowy polsko-radzieckiej z 27 VII 1944 r. Linek stwierdza jednak, iż: „Na gruncie międzynarodowym ta cesja terytorialna nie miała żadnego umocowania, ale, metodą faktów dokonanych, umożliwiała objęcie ziem nowych”. Zob.: B. Linek, Polityka antyniemiecka na Górnym Śląsku w latach 1945-1950, Opole 2000, s. 53.

[4] B. Cimała, Kolektywizacja wsi opolskiej, Opole 1995, s. 102; Zob.: P. Madajczyk, Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski, Warszawa 1996, s. 94-108.

[5] Podsumowując pobyt komendantur na ziemiach zachodnich Krogulski pisze: „Liczne dowody świadczą, iż komendanci opóźniali akcję osiedleńczą, utrudniali działalność władzom cywilnym i grabili wszelkie mienie pozostawione przez Niemców. W wielu przypadkach wspierali działalność NKWD, stosując terror wobec ludności polskiej. Mimo poleceń nakazujących pomoc organom PKWN, tylko gdzieniegdzie współpraca ta się udawała. Generalnie natomiast komendantury odegrały rolę negatywną dla odradzającego się państwa polskiego”. Krogulski, op. cit. s. 18. Zob.: B. Cimała, Skutki pobytu Armii Czerwonej na wsiach Śląska Opolskiego, „Studia Śląskie” 1995, t. 54, s. 131-162.

[6] Pierwsza jednostka Wojska Polskiego, w sile jednego pułku żołnierzy, przybyła na teren powiatu i została zakwaterowana w koszarach poniemieckich w Nysie 16 III 1946 r. Z jednostki tej 50 żołnierzy i 40 koni zostało zatrudnionych przy pracach polowych. Archiwum Państwowe w Opolu (dalej APO), Starostwo Powiatowe w Nysie (dalej SN), sygn. 27, k. 30-32, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego w Nysie za okres 21 II-20 III 1946, s. 1.

[7] Ibidem, sygn. 25, k. 21-23, Protokół z zebrania wójtów powiatu nyskiego 17 VII 1945, s. 2.

[8] Np. w styczniu 1946 r. na terenie powiatu kozielskiego stacjonowało jeszcze 215 żołnierzy w dwóch folwarkach oraz w Koźlu-Porcie. Kowalski, op. cit. s. 25-26.

[9] APO, GRN Ścinawa Nyska (dalej GRNS), sygn. 3, k. 37, Sprawozdanie Zarządu Gminy Ścinawa Nyska za okres 5-18 II 1946.

[10]  Zob.: M. Masnyk, Wincenty Karuga (1906-1991). Szkic do portretu, Śląsk. Ludzie i problemy (XIII-XX w.), pod red. W. Kaczorowskiego, Opole 1996, s. 79-86.

[11] APO, SN, sygn. 27, k. 7-10, Pierwsze sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego w Nysie za okres 9 V-9 VI 1945, s. 1.

[12] Ibidem.

[13]  Starostwa powiatowe tworzone na terenie Górnego Śląska działały w oparciu o rozporządzenie Prezydenta RP z 19 stycznia 1928 r. o organizacji i zakresie działania władz administracji ogólnej oraz dekret PKWN z 21 sierpnia 1944 r. o trybie powoływania władz administracji ogólnej I i II instancji, który ustanowił organy wykonawcze administracji ogólnej w postaci urzędów wojewódzkich i starostw powiatowych z wojewodami i starostami jako ich kierownikami, określał także tryb powoływania i odwoływania:

„Art. 7. Jako organa wykonawcze administracji ogólnej I instancji, działają Starostwa Powiatowe. Kierownikiem Starostwa jest starosta, mianowany przez Kierownika Resortu Administracji Publicznej na podstawie wniosku wojewody i opinii Powiatowej Rady Narodowej.

Art. 8. Starostę odwołuje Kierownik Resortu Administracji Publicznej. Powiatowa Rada Narodowa ma prawo żądać ustąpienia starosty umotywowaną uchwałą, występując z własnej inicjatywy, bądź z inicjatywy jednej z Rad Gminnych danego powiatu. Kontrolę społeczną nad działalnością starosty wykonuje prezydium Powiatowej Rady Narodowej. Starosta periodycznie składa sprawozdania Powiatowej Radzie Narodowej z ogólnej linii swego postępowania.

Art. 9. Starosta z tytułu swego stanowiska wchodzi w skład Powiatowej Rady narodowej jako pełnoprawny jej członek”. Dz. U. Nr 2, poz. 8.

[14] APO, Sztab Organizacyjny Grupy Operacyjnej „Śląsk Opolski”, sygn. 26, k. 1-5, Obsada pracownicza na powiat nyski.

[15] „Nowiny Opolskie” nr 48, z 8 XII 1948, s. 11. Najwcześniejszym aktem normatywnym porządkującym strukturę urzędów powiatowych był wydany w maju 1945 r. „Tymczasowy podział czynności w starostwach powiatowych”, który wymieniał 16 referatów: ogólny, społeczno-polityczny, administracyjny, gospodarczy, karno-administracyjny, wojskowy, aprowizacyjny, opieki społecznej, zdrowia, weterynaryjny, spraw inwalidów wojennych, mienia opuszczonego, powiatowego zarządu budowlanego, szkód wojennych, kultury i sztuki i pośrednictwa pracy. Zob.: S. Czech, Organizacja administracji państwowej i samorządowej na Śląsku Opolskim w latach 1945-1950, „Archeion” 1969, t. 52, s. 114.

[16] APO, SN, sygn. 27, k. 7-10, s. 3.

[17] Ibidem.

[18] Ibidem, s. 2-3. W cytowanym fragmencie sprawozdania posłużono się współcześnie używanymi, polskimi nazwami miejscowości.

[19] Ibidem, s. 3.

[20] Ibidem.

[21] Podczas zebrania stronę rosyjską reprezentował kapitan Kozak, który w odpowiedzi na zarzuty wójtów gmin sugerował, by: „o wszystkich zajściach na terenie składać raporty natychmiastowe, nawet przez specjalnych gońców, bo tylko natychmiastowa interwencja może coś pomóc”. Ibidem, sygn. 25, k. 3-6, Protokół z zebrania wójtów powiatu nyskiego 5 VI 1945, s. 3.

[22] Chęć wzmocnienia pozycji administracji polskiej w stosunkach z radzieckimi komendanturami potwierdza instrukcja wicewojewody Ziętka dla burmistrza Głuchołaz z 11 VII 1945 r., w której możemy przeczytać m. in.: „Nie wolno zajmować żadnych domów, magazynów, […] bez porozumienia z burmistrzem. Oddziały wojskowe potrzebujące pomieszczenia zgłoszą swe zapotrzebowanie burmistrzowi, który jedynie upoważniony jest do przydziału pomieszczeń. Należy stwierdzić, które oddziały wojskowe nałożyły kontyngenty na miejscową ludność, jakie i w których miejscowościach. Zwrócić dowódcy oddziału wojskowego uwagę, że mienie poniemieckie przydzielić może jedynie starosta i burmistrz w porozumieniu z tymczasowym zarządem mienia poniemieckiego. O wypadkach zabrania mienia poniemieckiego, natychmiast mi donieść”. Ibidem, sygn. 18, k. 18, Instrukcja wicewojewody Ziętka dla burmistrza Głuchołaz z 11 VII 1945. Zob.: B. Cimała, Dwuwładza na Śląsku Opolskim w 1945 r. Stosunek radzieckich komendantur wojennych do polskiej administracji szczebla lokalnego, „Kwartalnik Opolski” 1995, nr 3-4, s. 14-30;

[23] Skorowidz gmin Śląska Dolnego i Opolskiego z niemieckimi i polskimi nazwami miejscowości (według stanu z dnia 1 stycznia 1941 roku), Katowice 1945, s. 44-45; Zob.: B. Reiner, Polityczno-administracyjne podziały Górnego Śląska w XIX i XX wieku, „Studia Śląskie” 1972, t. 21, s. 53-54; S. Czech, Podziały administracyjne Śląska Opolskiego w latach 1945-1975, „Studia Śląskie” 1984, t. 43, s. 53-77; K. Orzechowski, Terytorialne podziały Śląska. Wiek XIX i XX, „Kwartalnik Opolski” 1972, nr 3, s. 5-22.

[24] Na podstawie: APO, Wydział Powiatowy w Nysie, sygn. 30, Wykaz gmin miejskich i wiejskich powiatu nyskiego wg stanu z 16 VIII 1945.

[25] Dz. U. Nr 35, poz. 294.

[26] Dz. U. Nr 5, poz. 22.

[27] „Art. 30. Organem wykonawczym gminnej rady narodowej jest zarząd gminy.

Art. 31. § 1. Zarząd gminny składa się z wójta, podwójciego i trzech członków zarządu wybieranych przez gminna radę narodową […].

§ 2. Wybór wójta i podwójciego wymaga zatwierdzenia przez właściwego starostę.

Art. 32. § 1. Wójtowi, dla celów administracji gromad, podlegają sołtysi i podsołtysi (po jednym sołtysie i podsołtysie dla każdej gromady) wybierani przez ogólne zebranie mieszkańców gminy”. Dz. U. Nr 14, poz. 74.

[28] APO, SN, sygn. 27, k. 7-10, op. cit. s. 2.

[29] D. Tomczyk, R. Miążek, Dzieje Ziemi Korfantowskiej, Opole 1998, s. 163.

[30] APO, SN, sygn. 51, k. 3-4, Sprawozdanie sytuacyjne wójta gminy Ścinawa Nyska z 5 VI 1945, s. 1.

[31] Ibidem, k. 5, Sprawozdanie sytuacyjne wójta gminy Ścinawa Nyska z 27 V 1945.

[32] Skorowidz gmin…, op. cit. s. 44-45.

[33] APO, SN, sygn. 51, k. 12, Sprawozdanie wójta gminy Ścinawa Nyska dotyczące liczby mieszkańców z 11 VI 1945.

[34] Ibidem, sygn. 173, op. cit.

[35] Ibidem, sygn. 202, Sprawozdanie dotyczące liczby mieszkańców gminy Ścinawa Nyska za miesiąc II 1946. W lutym 1946 r. liczba mieszkańców Ścinawy Nyskiej, Gryżowa, Węży, Lipowej i Jegielnicy wynosiła 1928 osób, w tym: 1388 osób narodowości polskiej (przesiedleńcy, repatrianci, pozytywnie zweryfikowani) i 540 osób rodzimego pochodzenia. Analizę przebiegu procesu osiedleńczego oraz jego uwarunkowań prawno-organizacyjnych na terenie Śląska Opolskiego przeprowadził m. in. Bogdan Cimała. Zob. Cimała, Kolektywizacja…, op. cit. s. 105-127.

[36] Informacje zostały zawarte w sprawozdaniu wójta Ścinawa Nyska z 5 VI 1945. APO, SN, sygn. 51, k. 3-4, op. cit. s. 1-2.

[37] Ibidem, k. 11, Sprawozdanie wójta gminy Ścinawa Nyska z prac przygotowawczych do odbioru kontyngentu mleka i jaj.

[38] Ibidem, k. 22, Sprawozdanie wójta gminy Ścinawa Nyska za okres 30 VII-3 VIII 1945.

[39] Śląsko Dąbrowski Dziennik Wojewódzki Nr 24, poz. 331.

[40] Młyn w Jegielnicy został przekazany stronie polskiej 29 VI. Wójt ze Ścinawy pisał w protokole przejęcia obiektu: „W dniu dzisiejszym zostałem wezwany do Kleindorf (Jegielnicy – M.M.) ponieważ żołnierze sowieccy opuszczali młyn. Stwierdziłem, że zabrano: 56600 kg mąki pszennej, 8200 kg mąki pszennej 30 %, 4700 kg kaszy manny, 9000 kg krup pszennych, 13500 kg mąki żytniej, 2100 kg mąki jęczmiennej, 18650 kg krup jęczmiennych, 32500 kg otrębów, 708,75 kg żyta, 135 kg pszenicy”. APO, GRNS, sygn. 3, k. 1, Protokół pokontrolny młyna w Jegielnicy z 29 VI 1945.

[41] APO, SN, sygn. 51, k. 15-16, Sprawozdanie wójta gminy Ścinawa Nyska za okres 20-26 VI 1945, s. 1.

[42] Ibidem, s. 2.

[43] Ibidem, k. 19, Sprawozdanie sytuacyjne wójta gminy Ścinawa Nyska za okres 10-16 VII 1945.

[44] Ibidem, GRNS, op. cit., k. 4, Meldunek o buncie w Prockendorf (Węży – M.M.) 27 VI 1945.

[45] S. Nowakowski, Adaptacja ludności na Śląsku Opolskim, Poznań 1957, s. 65-70.

[46] Według Nowakowskiego dominującym czynnikiem integracji była wspólnota interesów. O przesiedleńcach zza Buga pisał: „Przybywali oni tutaj w sposób zorganizowany przez władze państwowe i jeszcze bardziej niż górnicy-reemigranci byli zainteresowani we wspólnych przedsięwzięciach, odnoszących się głównie do spraw odszkodowania za pozostawiony majątek, uzyskiwania metryk czy załatwiania innych spraw wynikających z przesiedlenia”. Nowakowski, op. cit. s. 64.

[47] Śląsko-Dąbrowski Dziennik Wojewódzki Nr 14, poz. 191.

[48] APO, SN, sygn. 51, k. 17, Pismo wójta gminy dotyczące planu wysiedlania Niemców z 2 VII 1945.

[49] Ibidem, sygn. 25, k. 28-30, Protokół z zebrania wójtów powiatu nyskiego 17 VII 1945, s. 1. Zob.: B. Linek, „Odniemczanie” województwa śląskiego w latach 1945-50 (w świetle materiałów wojewódzkich), Opole 1997, 29-39.

[50] APO, SN, sygn. 51, k. 19, op. cit.

[51] Niemal dwukrotne zwiększenie liczby gospodarstw pozostających w rękach osadników w grudniu 1945 r. (w stosunku do stanu z listopada), spowodowane było powiększeniem gminy ścinawskiej o dwie wsie.

[52] Według relacji świadków August Scholz został zastrzelony po tym jak nie wpuścił czerwonoarmistów do domu, ponieważ (jak tłumaczył): „teraz tu rządzą Polacy”. APO, SN, sygn. 51, k. 1-2, Raport w sprawie zabójstwa Augusta Scholza, s. 1.

[53] W sprawozdaniu z pierwszej dekady lipca znajduje się opis incydentu, który potwierdza bezradność władz polskich wobec bezprawia ze strony żołnierzy radzieckich: „Tydzień ostatni w naszej gminie był niespokojny. Przejeżdżały wojska sowieckie i grabiły na lewo i prawo. Zrabowały ogółem 18 koni z uprzężą, 2 krowy, 7 wozów, 200 kg mąki pszennej, 300 kg mąki żytniej, 70 kg kaszy manny, 27 l mleka i 20 jaj. […] My nie mogąc interweniować na miejscu, ponieważ nie mamy broni i jest nas za mało, udaliśmy się wieczorem do Nysy aby zameldować o tym ob. staroście. Nie zastaliśmy niestety ani ob. starosty, ani wicestarosty. Udaliśmy się wtedy na rosyjska komendanturę gdzie dostaliśmy świstek papieru z rozkazem zwrócenia koni. Koni nie zwrócono […] i mało brakowało żebyśmy stracili konie, którymi przyjechaliśmy”. APO, SN, sygn. 51, k. 18, Sprawozdanie wójta gminy Ścinawa Nyska za okres 4-10 VII 1945.

[54] Ibidem, k. 26, Sprawozdanie sytuacyjne wójta gminy Ścinawa Nyska za okres 28VIII-4 IX 1945. Czora odnosi się w nim do nastrojów ludności: „Ludność okazuje swoje niezadowolenie wójtowi mówiąc, że nic sobie z tego nie robi.”

[55] Ibidem, sygn. 27, k. 17-20, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego z Nysy za okres 1-30 IX 1945, s. 4.

[56] Ibidem, k. 32, Sprawozdanie sytuacyjne wójta gminy Ścinawa Nyska za okres 13-19 XI 1945.

[57] Śląsko-Dąbrowski Dziennik Wojewódzki Nr 34, poz. 464.

[58] APO, SN, sygn. 51, k. 35, Sprawozdanie sytuacyjne wójta gminy Ścinawa Nyska za okres 29 I-5 II 1946.

[59] Ibidem, k. 34, Sprawozdanie sytuacyjne wójta gminy Ścinawa Nyska za okres 15-29 I 1946.

[60] Ibidem. Akcję internowania ludności rodzimej z Włodar i Rynarcic rozpoczęto 8 lutego 1946 r. Objęła ona ok. 600 osób. Zob.: J. Ruszczewski, Polskie obozy i miejsca odosobnienia dla ludności śląskiej i niemieckiej na Śląsku Opolskim w latach 1945-1948, „Kwartalnik Opolski” 1993, nr 4, s. 2-23 oraz: Linek, Polityka…, op. cit. s. 160-177. Zostały tam omówione przyczyny i zasady tworzenia obozów dla ludności autochtonicznej na Śląsku Opolskim w okresie powojennym.

[61] „Nowiny Opolskie” nr 1, z 30 VI 1946, s. 2.

[62] Zob.: B. Linek, Polityka…, op. cit. s. 160.

[63] Określenie zapożyczone z książki Michała Lisa: Rok pierwszy w powiecie strzeleckim, Opole 2000.

Marek Misztal

Za: M. Misztal, Rok 1945 w powiecie nyskim na przykładzie gminy Ścinawa Nyska, [w:] Zeszyty Naukowe. Historia. UO, Opole 2002, s. 32-50.

Print Friendly

Dodaj komentarz