Archiwum EDUSCO.PL – cz. 5 (ECHO Korfantowa nr 5/93)

echo1-5Piąty numer ECHA został wydany już w 1993 r. Dziesięć stron. Znajdziecie w nim dwa wywiady: z ówczesnym wójtem Zdzisławem Martyną oraz z dyrektorem Fabryki Mebli – Ryszardem Sztangierem. Oprócz tego prezentacje: Szkoły Podstawowej w Rzymkowicach i wsi Przydroże Małe. Ciekawy artykuł dotyczący wyników wyborów do Sejmu RP z 27 października 1991 r. na terenie naszej gminy, to już kawałek historii. Na stronie szóstej pisma zamieszczono informację o pojawieniu się kolejnej gazety, wydawanej w Ścinawie Małej – „EKO i My”. Jako cytat numeru wybrałem wiersz współpracującego wówczas z nami, ś.p. Pana Bronisława Magdija pt. „Nie ma to jak w Korfantowie!” Zawsze wracam do niego z sentymentem.

 

Nie ma to jak w Korfantowie

Tu jest moja ulica i mój dom.
Znam tu wszystkie chodniki,
o które zdarłem niejedne trzewiki.
Spędziłem tu, mój młodzieńczy czas
Gdy byłem wśród Was
i każdemu powiem,
że nie ma to jak w Korfantowie.

A co za położenie, niby po środku stolica,
złoci się i zieleni okolica.
Łączy wioski te bliższe i z dala,
ku wspólnemu dobru jednoczy i scala.
Bo każdy Ci powie:
Nie ma to jak w Gminie w Korfantowie!

Tu są dwie fabryki,
w jednej robią meble, w drugiej buty,
dlatego każdy z nas chodzi ozuty.
I każdemu powiem,
że każdy ma buty w Korfantowie.

Kościół mamy barokowy.
W środku jasny pozłacany – wygląda jak nowy
A co za ołtarz, co za figury.
Powiedźcie, który ma który,
nawet w Opolu ani w innym mieście
takiego nie mają, wierzcie mi, wierzcie.
Bo każdy Ci powie,
że najpiękniejszy jest kościół w Korfantowie.

A w dole tylko Ścinawa smutnie szumi
i wspomina dawne lata młode,
kiedy miała czyste wody.
Pływały tu kiedyś, wśród jej głębiny karpie, liny i szczupaki,
a w brzegach chowały się raki.
To nie to, co teraz, że brudna
i zamarło w niej życie,
tylko pływają śmieci.
A każdy Ci powie,
że była czysta woda w Korfantowie.

A za rzeką, park i las
który przyciąga nas.
Tu Ci w górze ptaszek zaśpiewa,
a poprzez liście, wiatr powiewa.
Tam zając przebiegnie i schowa w jeżyny,
tu świstną polem jelenie.
A idąc przez las
to spotkasz co jakiś czas
jagodę lub malinę,
na drodze jaką ładną dziewczynę.
A z boiska rozchodzi się potężny śpiew,
bo nasi strzelili gola, aż echo odbija od drzew.
A obok w grobowcu Graf, co kiedyś prowadził
hulaszcze życie.
Musi teraz za karę, słuchać te krzyki i wycie.
I każdy Ci powie:
Nie ma to jak w parku i w lesie w Korfantowie!

Tylko Bartek stoi stary
i rozpostarł swe konary.
Gałęziami rusza
– to znak, że żyje, że jest w nim dusza.
A w nocy przy księżycu obok sowa siada
i do rana z nim gada.
Jak to dawno tu bywało,
gdy był potężny las,
a zatarł go czas.
Najbardziej to boli, że został wsiowy.
Lecz wierzy że się jeszcze wszystko zmieni,
kiedy się zazieleni.
I w tym mieście będzie dobrze wszystkim żyć,
a ja będę wielce rad.
Tego Warn wszystkim życzy, stary Wasz dziad.
A każdy Wam powie,
Że najlepiej jest mieszkać w mieście Korfantowie.

Bronisław Magdij

 

Invalid Displayed Gallery

 

Print Friendly

Dodaj komentarz